Necessity is the Mother of Invention: Temporary Travel Tag

I’m still in a holiday trip in Portugal. And I have a lot of time and opportunity to crochet: on the beach, in buses and relaxing at the park. As always I’m with you some embroidery in my bag. I took a trip crochet although I was never a master of crocheting. Just crocheting seemed convenient. And so it proved. Only the first crocheting had some problems with obtaining the desired shape. Then I managed to have everything very nicely. So I have much more things to install in the city. And there appeared a small problem: not preparing for it and I took with me an appropriate amount of my tags. But where is the imagination and creativity. After thinking for a moment I created a Temporary Travel Tag. You do not need much, enough scissors, plastic bag after shopping and waterproof marker. I wrote a few times a nickname on a piece of foil bags and bed linen in strips. Quick, easy and has worked fantastically. As they say: Necessity is the Mother of Invention.

* * *

POTRZEBA MATKĄ WYNALAZKU: TYMCZASOWA METKA PODRÓŻNA

Wciąż jestem w podróży wakacyjnej w Portugalii. I mam wiele czasu i okazji do szydełkowania: na plaży, w autobusach i odpoczywając w parku. Jak zawsze mam ze sobą jakąś robótkę w torebce. Zabrałam w podróż szydełko mimo że nigdy nie byłam mistrzem szydełkowania. Po prostu szydełko wydawało się wygodniejsze. I tak też się okazało. Tylko przy pierwszym szydełkowaniu miałam trochę problemów z uzyskaniem oczekiwanego kształtu. Potem już wszystko udawało się bardzo ładnie. Tak więc mam znacznie więcej rzeczy do zainstalowania w mieście. I tu pojawił się niewielki problem: nie przygotowałam się na to i nie zabrałam ze sobą odpowiedniej ilości swoich metek. Ale od czego jest wyobraźnia i kreatywność. Po chwili zastanowienia stworzyłam “tymczasową metkę podróżną”. Nie potrzeba do tego wiele, wystarczą nożyczki, plastikowa torebka po zakupach i wodoodporny pisak. Napisałam kilka razy swój nick na kawałku folii z torebki i pocięłam na paseczki. Szybkie, proste i fantastycznie się sprawdziło. Jak to mówią: Potrzeba jest matką wynalazku.

Monster Foot @ Porto (PT)

Oh yes. I’m just on holiday in Portugal. Courtesy of friends who have invited us here, I can enjoy this wonderful country. Porto is wonderful: beautiful city, nice people, good food and lots of street art. At really high level. In such a environment is nice to leave my mark. In the heart of old town, near the Sao Bento railway station, you can find Monster Foot by me. Already shortly after installing it I noticed the interest passers-by.

Enjoy the sun in Porto my “Monster Foot”,  just like me.

* * *

O tak. Jestem właśnie w Portugalii na wakacjach. Dzięki uprzejmości przyjaciół, którzy nas tu zaprosili, mogę cieszyć się tym wspaniałym krajem. Porto jest cudowne: piękne miasto, mili ludzie, dobre jedzenie i mnóstwo street art’u. Na naprawdę wysokim poziomie. W takim otoczeniu miło zostawić swój ślad. W samym centrum starówki, niedaleko dworca kolejowego Sao Bento, można spotkać teraz Potworkową Stopę mojego autorstwa. Już zaraz po zainstalowaniu jej zauważyłam zainteresowanie przechodniów.

Ciesz się słońcem w Porto moja “Potworkowa Stopo” tak samo jak ja.

Monster Foot Madness @ Rotterdam

Today Maluca Yarnbombing presents two new yarnbombs from last weekend : ).  Once again my favorite recently Monster Foot. I just like them. They are simple to do and very effective. These have been preparing for Monster Foot Madness ( August 20th,2011) but I was late by a week. Never mind that late. It was fun to do. And nice to hear again a positive feedback during the stitching them onto traffic light pole. One passing by men said: ” Oh, oh, oh. That’s the most cute traffic light I’ve ever seen. Now this place is going wild”. That’s nice, huh?

* * *

Dzisiaj Maluca Yarnbombing prezentuje dwa nowe “wrzuty” z ubiegłego weekend’u. Po raz kolejny u mnie, ulubione ostatnio, “Potworkowe Stopy”. Po prostu lubię je. Są proste do zrobienia i bardzo efektowne. Te przygotowywałam na Monster Foot Madness (“Szaleństwo Potworkowej Stopy” na 20-stego sierpnia 2011) ale spóźniłam się o tydzień. Nie ważne, że później. Fajnie było je zrobić. I miło znowu spotkać się z pozytywnym odzewem podczas ich instalacji na słupie sygnalizacji świetlnej. Pewien przechodzień powiedział: “Och, och och. To najmilsza sygnalizacja jaką kiedykolwiek widziałem. Teraz to miejsce jest szalone”. To miłe, prawda?

LionHeart Project & Me

Recently I did two yarnbombs (Monster Foot @ Antwerp & Monster @ Rotterdam) specifically for the Lionheart Project UK. Now you can see them on their website:
http://www.lionheartproject.com/home/guerrilla
. It’s an honor to see my modest work on your website Shauna and Mark. Thank you.

Also YOU can join this project. You only need to knit something cool and add the tag lionheatrproject.com. All details in the link given above. Let’s spread some woolly joy across the World.

I put below “screen” from this site but better visit lionheartproject.com . You have to see this amazing project.

* * *

Zrobiłam niedawno dwa włóczkowe wrzuty (Monster Foot @ Antwerp & Monster @ Rotterdam) specjalnie z myślą o Lionheart Project UK. Teraz można je zobaczyć na ich stronie internetowej:
http://www.lionheartproject.com/home/guerrilla
. To zaszczyt zobaczyć swoje skromne prace na waszej stronie Shauna i Mark. Dziękuję.

WY także możecie się przyłączyć do tego projektu. Wystarczy tylko wydziergać coś fajnego i dodać metkę lionheatrproject.com. Wszystkie szczegóły w podanym powyżej linku. Rozprzestrzeniajmy “wełnianą radość” na całym świecie.

Zamieszczam poniżej “screen” ze strony ale najlepiej sami odwiedźcie lionheartproject.com . Koniecznie trzeba zobaczyć ten niesamowity projekt.

Monster Foot Madness August 20th 2011

Hey, Guerilla Knitters, crazy event is coming! Only 6 days left but one week is enough time to knit your own Monster Foot. They are cute and fun to make and very easy. So lets go out next weekend (2011-08-20) and spread some feet around the world. Let’s make people smiling.

Here is facebook fun page of this event:
http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=196308333749759
. When your feet will “run through the city” show Your pictures there.

* * *

Szaleństwo “Potworkowej Stopy” 20-sty sierpnia 2011

Hej, Włóczkowi Partyzanci, szalone wydarzenie się zbliża. Zostało tylko 6 dni ale to wystarczająco dużo czasu żeby wydziergać własną “potworkową stopę”.  Są milutkie, zabawne i bardzo łatwe do wykonania. Wyjdźmy więc w następny weekend (20-08-2011) i sprawmy, że “potworkowe stopy” rozprzestrzenią się na cały świat.

Tu znajdziecie facebook’ową strone tego wydarzenia:
http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=196308333749759
. Gdy już Wasze stopy będą “biegać po mieście” pokażcie zdjęcia właśnie tam.

Monster @ Rotterdam

From the first moment I saw a knitted “Monster Foot” I knew I had to do it myself. Immediately afterwards, I thought that only foot is not enough and so the idea of ​​the “Monster Feet Monster” (just monster with the appropriate monster feet of course).

During the stitched it to the bicycle rack passing by the old lady said that looks like a chicken. I hope that however it looks like a Monster : ). Such a sympathetic Monster.

* * *

Od pierwszej chwili gdy zobaczyłam dzierganą “Potworkową Stopę” (Monster Foot) wiedziałam, że muszę ją zrobić samemu. Zaraz potem pomyślałam, że sama stopa to jednak za mało i tak powstał pomysł całego Potwora (Monster) oczywiście z odpowiednimi “potworkowymi” stopami.

W trakcie gdy go przyszywałam do stojaka na rowery przechodząca obok starsza pani powiedziała, że wygląda jak kurczak. Ja mam nadzieję, że jednak choć trochę wygląda jak Potwór : ). Taki sympatyczny Potwór.

Monster besides my own label is marked with tag Lionheart Project because also inspired me Shaun Richardson’s work (www.lionheartproject.com). I hope they will like my Monster too.

* * *

Potwór poza moją własną metka oznaczony jest także metką Lionheart Project ponieważ inspirowały mnie również prace Shaun’y Richardson (www.lionheartproject.com). Mam nadzieję, że im też spodoba się mój Stwór. 

Monster Foot @ Antwerp (BE)

This past weekend was pretty intense. Saturday’s trip to Antwerp, where during the event “Night of Museums” I watched some interesting exhibitions including “Unravel. Knitwear in Fashion” in the Mode Museum (MoMu). Knit from its inception in fashion, knitted underwear, true masterpieces of world-renowned designers and add-on: amazing PHAT KNITS by Bauke knottneerus and Supermarket of Style by Angelo Figus – shelves filled with objects of everyday use and all knitted! (
http://blog.momu.be/2011/exhibition/figus-knitwear-supermarket/
).

As always tried to bring my knitted graffiti with me. This time there were two Monster Foot. Knitted them I plan to install them side by side on the spot but also look great separately. The first supports only a road sign but how beautifully presented there. The second one has a very important function: will support the delivery for Belgian mail : ).

* * *

Miniony weekend był bardzo intensywny. Sobotni wyjazd do Antwerpii gdzie w trakcie imprezy “Noc Muzeów” obejrzałam kilka ciekawych wystaw między innymi “Rozwikłane. Dzianina w Modzie” w Mode Muzeum (MoMu). Dzianina od początku jej istnienia w modzie, dziergana bielizna,  prawdziwe arcydzieła światowej sławy projektantów oraz dodatek: niesamowita praca PHAT KNITS autorstwa Bauke knottneerus oraz “Supermarket of Style” autorstwa Angelo Figus – półki wypełnione przedmiotami codziennego użytku i wszystko to dziergane!!! (
http://blog.momu.be/2011/exhibition/figus-knitwear-supermarket/
).

Jak zawsze postarałam się zabrać ze sobą swoje dziergane graffiti. Tym razem były to dwie “potworkowe” stopy. Dziergając je miałam plan zainstalować je obok siebie ale na miejscu okazało się, że świetnie wyglądają też oddzielnie. Pierwsza wspiera tylko znak drogowy za to jak pięknie się tam prezentuje. Druga natomiast ma bardzo ważną funkcję: będzie wspierać przesyłki dla belgijskiej poczty : ).

“Paint the World” for International Yarnbombing Day June 11th 2011

Yes, today was That Day – everywhere around the word all yarnbombers, guerilla knitters, yarn graffiters or how they say (dosn’t matter, we are a big familly anyway) makes own creation, bombing cities and enjoy celebration of this unusual day.

I made my creation especially for this occasion, forgot about snakes for a while and left in the city 3 huge pencil crayons under the title: “Paint the World”. Why this idea? It was my first association when I read about International Yarnbombing Day. It’s also nice for instal on bicycle stand and most of all it’s really funny to see big standing crayons on the sidewalk. I hope Rotterdamers will smile when they see them. Let’s make cities colorfull!

* * *

Tak, właśnie dzisiaj był Ten Dzień – na całym świecie amatorzy yarnbombing’u, damskiego graffiti, włóczkowych wrzutów czy jakkolwiek ich nazwać tworzyli specjalne akcje z tej okazji, chwalili się swoimi pomysłami wrzucając je “w miasto” i celebrowali ten niezwykły dzień.

Specjalnie z tej okazji zapomniałam na chwilę o swoich wężach i wydziergałam trzy wielkie kredki nadając im tytuł : “Pomaluj Świat”. Skąd ten pomysł? To było moje pierwsze skojarzenie gdy przeczytałam o Międzynarodowym Dniu Partyzantki Włóczkowej. Łatwo je również “wrzucić” na stojaki rowerowe no i przede wszystkim to takie zabawne widzieć duże kredki stojące na chodniku. Mam nadzieję, że mieszkańcy Rotterdamu będą się uśmiechać na ich widok. Sprawmy aby miasta były bardziej kolorowe.

Lionheart Project UK

I am involved (thanks to Mark R.) to Lionart Project, a part of project for the Cultural Olympiad 2012 in London. You can check out this idea on www.lionheartproject.com     [select guerilla pages for details about yarnbombing]  I’m honoured to be part of this. Thanks guys for inviting me!

Soon my new yarnbombing creations will have also them logo. Let’s brighten our urban landscapes.

* * *

Zostałam właśnie zaproszona ( przez Mark’a R.) do Lionart Project realizowanego jako część towarzyszącym Olimpiadzie 2012 w Londynie wydarzeń kulturalnych pod nazwą “Cultural Olympiad”. Szczególy na ich stronie  www.lionheartproject.com  [w zakładce "guerilla"]  To zaszczyt być częścią takiego projektu. Dziękuję za zaproszenie!

Niedługo moje nowe włóczkowe “wrzuty” opatrzę także ich logo. Rozjaśniajmy nasze miasta.

Snakes & the City #005 – Rotterdam

Today I have new one  in Rotterdam:  Baby Snake.  Small but brave kid, alone in the big city.

* * *

Dzisiaj mam nowy okaz w Rotterdamie:  Baby Snake.  Mały ale odważny dzieciak, sam w tak dużym mieście : )).

Snakes & the City #004 – Leiden

One more snake enjoys observant passersby in Leiden. The reactions are mostly positive, a bit of surprise, but mostly a smile.  And that’s it: let’s make people smiling.

* * *

Kolejny wąż cieszy uważnych obserwatorów w Lejdzie. Reakcje są głównie pozytywne, odrobina zdziwienia ale głównie uśmiech.  I o to chodzi: wywoływać uśmiech.

International Yarnbombing Day June 11th 2011

The Big Day is coming! Only 10 days left. Let’s knitta everywhere & anytime. My needles are always with me ; ).

Join on facebook: 
http://www.facebook.com/home.php#!/pages/International-Yarn-Bombing-Day-June-11th-2011/104441312968198

* * *

Międzynarodowy Dzień Partyzantki Włóczkowej 11 czerwca 2011. Tylko 10 dni zostało. Dziergajmy wszędzie i o każdej porze. Ja mam zawsze druty przy sobie.

Można się przyłączyć na facebook’u:
http://www.facebook.com/home.php#!/pages/International-Yarn-Bombing-Day-June-11th-2011/104441312968198

Snakes & the City #003 – Leiden

My snakes, they are everywhere with me. Last weekend we was in Leiden, nice university town ( 
http://en.wikipedia.org/wiki/Leiden
). I hope that students will love them ; ).

* * *

Moje węże są wszędzie ze mną. W ostatni weekend byliśmy w Lejdzie, przyjemnym mieście uniwersyteckim (
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lejda
). Mam nadzieję, że studenci je polubią ; ).

making of

Snakes & the City #002 – Rotterdam

This time new “water” snake comes to light close to Erasmus Bridge in Rotterdam. 

Enjoy the early summer sun my lovely stripped buddy : ).

* * *

Tym razem nowy “wodny” stworek wyszedł na świat niedaleko Mostu Erasmus’a w Rotterdamie.

Ciesz się letnim słonecznym porankiem pasiasty kolego : )

Snakes & the City #001 – Rotterdam

City is a jungle. Concrete jungle. Any self-respecting jungle have own animals.  In this case, the snakes will be on the spot.

So, this is my first snake in the city. Come to light on sunday morning and looks little bit drunk, I think. Probably after saturday night in Rotterdam ; ). 

* * *

Miasto to dżungla. Betonowa dżungla. Jak każda szanująca się dżungla powinna mieć własne zwierzęta. Myślę, że węże będą jak najbardziej na miejscu.

Oto pierwszy z nich. wyszedł na światło dzienne w niedzielny poranek i wygląda trochę na wstawionego. Pewnie po sobotniej nocy w Rotterdamie ; ).