Yarnbomber observations: knitted “Monster Foot” in fact life.

First, I must admit that I really like “Monster Foot” as a guerilla knitting project.  It’s easy and simple to do, nicely presented and doen’t take much time. On the street it looks interesting, draws attention and entertains passers-by. So far was a big fan of this project. However, the possibility of observation already made Monster Feet  raises a number of applications about their practicality.

First we watched regularly was “Monster Foot” from Porto, because I put it at point of the city which I passed many times during my stay there. Just two days after installed, I noticed that she was tucked up by someone a little higher above sidewalk level. I slipped it down and wondered for a moment why someone picks it up? Did not see that’s the foot? With claws? It should stand on the sidewalk? However, a few days later, the situation repeated again: I found it on the top of street sigh. This time even higher. Again, I slipped downstairs and also found no rational explanation for the reason why someone did it.

A few days later mounted another foot in Portugal. This time the “Chicken Foot” in Lisbon. And in this case, history repeated itself exactly the same: I saw foot again raised up. I must admit that this time the puzzle began to bother me very much. Still, I didn’t know how to explain it. Why does the same thing is happening in two different places far away from each other? After all, it can not be a joke. What is the reason?

The answer came on the same evening, quite by accident. I noticed that the streets and sidewalks are cleaned by small cars with rotary brushes and water. So that’s it! Does the city cleaning workers cared for the welfare of guerrilla installations? They raise them up for not to damage! Unbelievable! The answer surprised me very much and makes me also happy. It raised my faith in people. Conclusion gives sense of optimism: I dare say that a large proportion of people positively approaches guerilla knitting. I hope that not only in Portugal and not only cleaning service.

After a few days in Lisbon, I had a minute to once again see the foot from Porto. I found it already much damaged, torn and crumpled. I think patience and the good will of the worker was over. After I left it down a few times no longer wanted to raise up it. Well, that’s the street life. Only the strongest or adapt best will survive. And as you can see even for monsters with claws is pretty hard.

By the way, warm greetings and compliments to the urban workers in Porto and Lisbon!

And what are the lessons from this history beyond the respect for municipal services? As you can see some ideas can be extremely effective but also not practical. Of course, rather difficult to predict all possible problems when planning a project. But seeing how they operate then in real life, on the street, allow to draw conclusions and better plan future projects. It is difficult to expect that such a thing as yarnbombing will persist indefinitely in the city. Are exposed to many opportunities to destroy not only the cleaning of streets, but if they are well planned can live longer. If they resist of course a commonplace demolition of hateful people or municipal guards.

And after returning from holiday I visited my Monster Feet in Rotterdam. One of them has disappeared (it may have been corrupted?) and the second one I found also slightly raised up. Could the same phenomenon? So, also bows to the city service workers from Rotterdam.


PARTYZANCKIE OBSERWACJE: POTWORKOWA STOPA W PRAWDZIWYM ŻYCIU.

Po pierwsze muszę przyznać, że bardzo lubię “Potworkową Stopę” jako partyzancki projekt. Jest łatwa i prosta w wykonaniu, nie zajmuje wiele czasu i ładnie się prezentuje. Na ulicy wygląda ciekawie, zwraca uwagę i rozbawia przechodniów. Jak do tej pory byłam wielką fanką tego projektu. Jednak możliwość obserwacji zrealizowanych już “Potworkowych Stóp” nasuwa kilka wniosków o ich praktyczności.

Pierwszą którą obserwowałam regularnie była Potworkowa Stopa z Porto, ponieważ umieściłam ja w takim punkcie miasta które wielokrotnie mijałam podczas mojego tam pobytu. Już dwa dni po jej zainstalowaniu zauważyłam, że została przez kogoś podciągnięta nieco wyżej nad poziom chodnika. Zsunęłam ją na dół i zastanowiłam się przez chwilę dlaczego ktoś podnosi ją do góry? Czyżby nie widział, że to jest stopa? Z pazurkami? I powinna jednak stać na chodniku? Jednak kilka dni później sytuacja się powtórzyła: znowu zastałam ją w górze. Tym razem jeszcze wyżej. Ponownie zsunęłam ja na dół i również tym razem nie znalazłam racjonalnego wytłumaczenia powodu dla którego ktoś to zrobił.

Kilka dni później zamontowałam kolejną stopę w Portugalii. Tym razem “Kurczakową Stopę” w Lizbonie. I w tym przypadku historia się powtórzyła niemal tak samo: znowu zobaczyłam ją podniesioną do góry. Muszę przyznać, że tym razem zagadka zaczęła nurtować mnie już bardzo mocno. Wciąż jednak nie wiedziałam jak to racjonalnie wytłumaczyć. Dlaczego to samo dzieje się w dwóch różnych miejscach znacznie oddalonych od siebie? Przecież to nie może być żart. Jaki jest tego powód?

Rozwiązanie zagadki pojawiło się tego samego wieczoru zupełnie przypadkowo. Zauważyłam mianowicie,że ulice i chodniki są sprzątane przez małe samochodziki za pomocą wirujących szczotek i wody. A więc to tak?! Czyżby pracownicy oczyszczania miasta troszczyli się o dobro partyzanckich instalacji? Podnoszą je do góry aby ich nie uszkodzić! Niewiarygodne!!! Rozwiązanie zagadki zaskoczyło mnie i bardzo ucieszyło. I podniosło moja wiarę w ludzi. Wnioski napawają optymizmem: ośmielam się twierdzić, że duża część ludzi pozytywnie podchodzi do włóczkowej partyzantki. Mam nadzieję, że nie tylko w Portugalii i nie tylko służby sprzątające.

Po kilkudniowym pobycie w Lizbonie miałam chwilkę aby znów zobaczyć stopę z Porto. Zastałam ją jednak znacznie uszkodzoną, poszarpaną i pomiętą. Chyba skończyła się cierpliwość i dobra wola osoby sprzątającej. Po tym jak opuszczałam stopę na dół kilka razy nie chciał ponownie jej podnosić. No cóż, takie jest uliczne życie. Przetrwają tylko najsilniejsi lub najlepiej przystosowanie. I jak widać nawet potworom z pazurami jest dosyć ciężko.

Przy okazji ciepłe pozdrowienia i wyrazy szacunku dla pracowników miejskich w Porto i Lizbonie!!!

A jakie są wnioski z tej historii poza szacunkiem do służb miejskich? Jak widać pewne pomysły mogą być niezwykle efektowne ale również niezbyt praktyczne. Oczywiście raczej trudno jest przewidzieć wszystkie możliwe problemy przy planowaniu projektu. Jednak obserwowanie jak one funkcjonują potem w rzeczywistym życiu, na ulicy pozwalają wyciągnąć wnioski i lepiej planować projekty w przyszłości. Trudno oczekiwać, że tego rodzaju rzeczy jak włóczkowa partyzantka będą się utrzymywać w mieście nieskończenie długo. Narażone są na wiele możliwości zniszczenia nie tylko przy sprzątaniu ulic ale te dobrze zaplanowane mogą żyć dłużej. Jeśli oczywiście oprą się pospolitej demolce nienawistnych ludzi oraz strażnikom miejskim

A po powrocie z wakacji odwiedziłam moje Potworkowe Stopy w Rotterdamie. Jedna z nich zniknęła (może została uszkodzona?) a drugą znalazłam również podniesiona nieznacznie do góry. Czyżby to samo zjawisko? Więc ukłony również dla pracowników służb miejskich z Rotterdamu.

About these ads

2 thoughts on “Yarnbomber observations: knitted “Monster Foot” in fact life.

  1. Wonderful story ! It gave me insight into you and your yarnbombing and some fine details about life in Portugal.
    Here is another possibility -people may be pulling them up so they can get a better look at them . They are so fun to look at . Thanks for writing such a great post on yarnbombing ! http://www.streetcolor.wordpress.com

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s